niedziela, 2 grudnia 2012

To tylko hummus

Hummus , najbardziej znana wegańska pasta. Jak podaje wiki, jej rodowód wywodzi się z Libanu, popularna  też na Bliskim Wschodzie w kuchni arabskiej i żydowskiej, znana również w kuchniach kaukaskich. W sumie nie ma się co rozpisywać na jej temat - ot, po prostu hummus...
Ten zrobiony na imprezę, gdzie, okazuje się, były osoby, które nie znały tej pasty. Smakował większości. Skład banalny, jak zwykle...


Potrzebne będą:
  • puszka cieciorki (wiem, wiem, w końcu zacznę moczyć i gotować, ale na to tzreba specjalnego przygotowania psychiki...)
  • 2-3 ząbki czosnku
  • oliwa z oliwek (tak z 1/4 szklanki - lałam na oko)
  • sól
  • tabasco
  • 3 suszone pomidory z oleju z octem winnym
  • 2-3 łyżki tahiny lub zmiksowanego  na proszek sezamu 
  • 2-3 łyżki octu winnego lub ryżowego, tudzież soku z cytryny
Zmiksować na gładką masę wszystko poza oliwą. Na koniec powoli, nadal miksując, wlewać oliwę.

Podawać na kromkach pieczywa, smarować nim pieczone ziemniaki, tudzież wyjadać łyżeczką wprost z miseczki.

10 komentarzy:

  1. Moczenie i gotowanie ciecierzycy mnie też często przerasta, że o czerwonej fasoli nie wspomnę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie to jest problem nagłej inwencji twórczej, szybkiej realizacji pomysłów i brak cierpliwości do planowania. Jedyne co jestem w stanie przewidzieć to fakt, że dana fasolka w stanie ugotowanym będzie mi potrzebna, więc robiąc zakupy zawsze wrzucam kilka puszek do koszyka. Potem już wszystko na żywioł...
      Ze strączkowych gotuję tylko czerwoną soczewicę... ;)

      Usuń
  2. Kocham hummus i w końcu spróbuję zrobić go sama...dziękuje, za przepis! ;-) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Podoba mi się Twój blog, wczoraj spędziłam na nim mnóstwo czasu i jeśli nie masz nic przeciwko - będę zaglądać częściej. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie mam nic przeciwko. czuj się jak u siebie... ;)

      Usuń
  4. Taki hummus jest przepyszny, u mnie w domu zawsze połowa świeżo zrobionego znika, jeszcze ciepły wyjadamy z dziećmi paluchami prosto z michy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tego hummusu broniłam jak lwica, żeby dotrwał do imprezy ;)

      Usuń
  5. Oj hummus, jak ja za nim tęsknię!!! Dawno nie robiłam, ale mam usprawiedliwienie. Zawsze moczę. ZAWSZE! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Hej, zapraszam Cię serdecznie na wegańską akcję Ciasto w Miasto
    https://www.facebook.com/events/203643436441406/
    http://cottien.blogspot.com/2013/02/akcja-sodkosciowa.html
    i serdecznie proszę o udostępnienie :)

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...